Jeżleli chcesz dostawać wiadomości, nowości z Oratorium podaj swoje imię i e-mail
RELIGIA – JEDEN Z TRZECH FILARÓW SYSTEMU PREWENCYJNEGO ŚW. JANA BOSK
Wiosną 1877 roku ks. Bosko pojechał do Francji, by dokonać otwarcia nowego domu wychowawczego w Nizza. Zapytano go tam, na czym polega jego system wychowawczy. Przedstawił go wtedy w kilku słowach, ale powróciwszy do Turynu sformułował na piśmie zasady Systemu prewencyjnego w wychowaniu młodzieży, gdzie czytamy:
„Istnieją dwa systemy, jakie zawsze stosowano w wychowaniu młodzieży: prewencyjny czyli zapobiegawczy i represyjny. System represyjny polega na tym, że wychowankom ogłasza się prawo, a potem pilnuje się tylko i patrzy, kto je łamie i wymierza mu się zasłużoną karę… Wprost przeciwny jest system prewencyjny. System ten opiera się całkowicie na rozumie, religii i na miłości wychowawczej… Dlatego tylko chrześcijanin może z powodzeniem stosować ten system…”
Na przestrzeni lat system prewencyjny = zapobiegawczy ks. Bosko nie tylko zyskał rozgłos w wielu środowiskach wychowawczych, ale spotkał się z życzliwą i pozytywną oceną także w środowiskach niechrześcijańskich całego świata. Dla Rodziny Salezjańskiej jest on, tak jak był dla ks. Bosko i pierwszych salezjanów, duchowością i jednocześnie metodą pracy apostolskiej.
Jego wielkość zasadza się jednak nie tyle na genialności i oryginalności ujęcia, ile na duchu chrześcijańskim, wcielanym przez ks. Bosko w życie w sposób szczery i konsekwentny.
Chcąc krótko scharakteryzować wychowawczy system ks. Bosko można określić go następująco: tradycyjny system chrześcijański, akcentujący prymat pedagogiki miłości.
JAK NALEŻY ROZUMIEĆ RELIGIĘ, jeden z trzech elementów systemu ks. Bosko?
* Jak rozumiał ją sam ks. Bosko?
* Jak rozumiemy ją dzisiaj my, salezjańscy wychowawcy młodzieży?
* Jak winna rozumieć go młodzież, odbiorcy duchowości salezjańskiej?
Cofnijmy się do historii.
Inspirację do postawienia religii w centrum swojego systemu wychowawczego zaczerpnął ks. Bosko z rodzinnego domu. To w domu Mama Małgorzata stworzyła ognisko rodzinne, z którego Janek wyniósł przede wszystkim świadomość obecności Boga i Jego prymatu w życiu ludzkim. Już jako dziecko rozumiał, że od Boga, Ojca i Stworzyciela zależy wszystko na świecie i że człowiek żyje, aby Bogu służyć i oddawać Mu cześć. Ta świadomość utrwalała się w Janku, gdyż jego matka zadbała o przybliżenie swym dzieciom całego bogactwa tradycji chrześcijańskiej, wpoiła im przyzwyczajenie do modlitwy, do spowiadania się i przyjmowania Komunii św., do przeżywania w odpowiedni sposób niedzieli i innych świąt religijnych, do oddawania czci Matce Bożej.
Na takim gruncie wzrastało powołanie Janka do kapłaństwa, które od początku odczytywał on jako całkowite oddanie się Bogu w służbie najbardziej potrzebującej młodzieży, czyli kapłan-wychowawca.
Ks. Bosko nie był teoretykiem pedagogii. Był wychowawcą – „artystą”, kochał młodzież z pasją, pragnął jej szczęścia, i właśnie dlatego dzielił się z nią tym, co było dla niego najdroższe – Bogiem. Ukazał młodym piękno życia według wartości chrześcijańskich, mając spojrzenie utkwione w doczesną przyszłość młodych, ale również i przede wszystkim w ich przyszłość wieczną.
Jako prawdziwy i dobry wychowawca ks. Bosko pragnął tylko jednego – aby młodzi byli szczęśliwi, aby w pełni zrealizowali w życiu swoje najgłębsze aspiracje, tj. pragnienie miłości, aby z radością budowali to, co piękne i przemieniali świat, aby nie zagubili się w życiu, nie stracili smaku życia, jego sensu. Te założenia wymagały jasnej i konkretnej odpowiedzi na pytanie: jak to osiągnąć, co im zaproponować, jak wychowywać?
KS. BOSKO POSTAWIŁ NA MIŁOŚĆ, miłość pełną humanizmu i prawdziwą, tzn. mającą swe źródło w Tym, Który sam jest Miłością, w Bogu. I tu mamy cały jego system: rozum – religia – miłość. Ks. Bosko nie tylko rozumiał, on wiedział, że postawić na miłość znaczy doprowadzić wychowanka do Boga, wdrożyć go w zdrowe życie chrześcijańskie, które będzie potem już zawsze silnym kryterium życiowych wyborów, tak w rzeczach wielkich, jak i małych, codziennych, prozaicznych. Postawić na miłość to znaczy pomóc wychowankom ukształtować w sobie hierarchię wartości opartą na prawie Bożym, pomagającą żyć jako autentyczne dzieci Boga, wolne, szczęśliwe, ufające Bogu i wierne Mu.
Ten jedyny i stały cel ks. Bosko wyrażał w różnych słowach, mówił np.: „Pragnę uczynić z was dobrych chrześcijan i uczciwych obywateli”. Albo inaczej: „pragnę, abyście byli święci”. RELIGIA jako element systemu wychowawczego to dla ks. Bosko ŚWIĘTOŚĆ MŁODZIEŻOWA – do jej osiągnięcia zmierzał cały jego system wychowawczy. O tej świętości mówił swoim chłopcom, zbieranym z ulicy, i mówił do nich w taki sposób, że stopniowo stawała się ona dla nich tak ważna i realna, jak konieczność spożywania posiłków, chodzenia do szkoły, zdobycia zawodu. Jak ks. Bosko to osiągnął?
Przede wszystkim, nigdy nie stracił z oczu CELU, dla którego był wychowawcą młodych. Dobrze wiedział, że wychowawca musi mieć wyraźną świadomość ostatecznego celu wychowania, gdyż w sztuce wychowania cele pełnią funkcję decydującą. Brak celu, niepełne lub błędne widzenie go, czy też zapominanie o nim jest dowodem niekompetencji i staje się przyczyną jednostronności i tragicznych w skutkach wypaczeń (por. JP 16).
Ks. Bosko otwarcie i jasno stawiał Chrystusa jako „ideał nowego człowieka”. I w tym zawsze wychodził od realnej sytuacji konkretnego wychowanka. Był świadomy, że droga do świętości prowadzi różnymi szlakami i że start w jej podejmowaniu nie zawsze jest taki sam dla wszystkich. Każdego chłopca traktował osobowo i niepowtarzalnie. Jako prawdziwy wychowawca tzn. człowiek, który też jest w drodze i chce pomóc, znał swych wychowanków (salezjańska asystencja wychowawcza – miłująca obecność wychowawcza), był z nimi, podzielał ich życie, wchodził w ich życie z miłością i na tyle, na ile chłopcy mu pozwalali. Nie zniewalał, nie zmuszał, był długomyślny, ale zawsze konkretny w swoich propozycjach wychowawczych.
Nigdy nie zapominał, kim był. Tak to określał: Ks. Bosko jest kapłanem przy ołtarzu, kapłanem w konfesjonale, kapłanem wśród swej młodzieży. Tak jak jest kapłanem w Turynie, tak jest nim i we Florencji, kapłanem w domu ubogiego i kapłanem w pałacu króla bądź ministrów. Był kapłanem, nie kumplem; był kapłanem – przyjacielem; miał serdeczny, bliski i bezpośredni kontakt z młodymi, kontakt pełen miłości, szacunku i autorytetu wychowawcy, na którym można się oprzeć, który nie wykorzysta, nie spłyci, ale zrozumie, pomoże osiągnąć dojrzałość, nawiązać kontakt z Bogiem, przeżywać pięknie swą wiarę, wzrastać w niej, być żywą cząstką Kościoła.
Ks. Bosko mówił: Traktujmy chłopców tak, jakbyśmy traktowali samego Jezusa, gdyby mieszkał między nami. Traktujmy ich z miłością, a oni będą nas kochać; traktujmy ich z szacunkiem, a oni będą nas szanować…
Bazował na głębokim zaufaniu. Jego niezwykły sekret polegał na tym, że nigdy nie zawiódł największych pragnień młodzieży (chęci życia, pragnienia miłości, otwarcia duszy, radości, wolności, nastawienia ku przyszłości), ale równocześnie prowadził ją stopniowo i konkretnie do przekonania, że tylko poprzez życie w łasce, tj. w przyjaźni z Chrystusem, mogą w pełni zrealizować swoje najgłębsze aspiracje (por. JP 16).
Dominikowi Savio, który pragnął za wszelką cenę zostać świętym, ks. Bosko wyjaśnił, że to marzenie jest łatwe do zrealizowania. Wystarczy tylko, by towarzyszyła mu stale czysta i prawdziwa radość, by był wytrwały w wypełnianiu swych obowiązków związanych z wiarą i nauką, by spędzał chwile rekreacji w gronie swych rówieśników i był zwyczajnie dobry. To wszystko, co Dominik usłyszał od swego wychowawcy; to wszystko każdy wychowanek mógł znaleźć w regulaminie oratorium.
Ani długie modlitwy, ani ofiary, które nie odpowiadałyby do wieku chłopców, lecz radość i wypełnianie obowiązków religijnych, szkolnych, domowych i związanych z życiem w grupie. BYŁA TO DUCHOWOŚĆ CODZIENNOŚCI, ona stanowiła sposób przeżywania z dynamizmem swojej wiary. Jej centrum stanowiła miłość Boża, obecna w nas od chwili zaistnienia i chrztu św. i odwzajemniana Bogu w sposób zwyczajny.
Takie ideały ks. Bosko PROPONOWAŁ nie tylko chłopcom najlepszym, nielicznym, wybranym, ale WSZYSTKIM. Uważał, że wszyscy są powołani do szczęścia, wszyscy mają możliwość je osiągnąć, bo wszyscy noszą w sercu piękne „marzenia” i tęsknią za dobrem, a jest to tęsknota za Bogiem, za Absolutem. W ten sposób, dowartościowując bogactwo wnętrza dziewcząt i chłopców, ks. Bosko prowadził ich na drogę świętości, czyniąc z nich arcydzieła człowieczeństwa i łaski.
Taki styl życia chrześcijańskiego nie jest działaniem improwizowanym, owocem przypadku, ale musi być podjęty świadomie i systematycznie. Ks. Bosko zapoczątkował takie doświadczenie wychowawcze. Uwzględniało ono i obejmowało wszystkie aspekty życia ludzkiego, społecznego, kulturalnego i religijnego młodzieży. Uznanie Boga za centrum wszystkich wymiarów własnego życia, wypełnianie swoich obowiązków, pobożność sakramentalna, życie w łasce i apostołowanie pośród rówieśników – oto streszczenie elementu „religii” w systemie ks. Bosko; oto prosta droga świętości młodzieżowej, podejmowanej razem z wychowawcami.
W Regulaminie dla domów salezjańskich (Turyn, 1877) zatytułowanym: System prewencyjny w wychowaniu młodzieży, ks. Bosko napisał: Częsta spowiedź, częsta Komunia św., codzienna Msza św. – to filary, na których powinno się wznosić dzieło wychowania, jeśli chce się trzymać z dala od niego groźbę i rózgę. Nie należy jednak nigdy przymuszać chłopców do sakramentów św., ale tylko ich zachęcać i dawać im do tego sposobność. […] Należy uwydatniać piękno, wzniosłość i świętość tej religii, która podaje środki tak łatwe, tak pożyteczne dla społeczeństwa, dla uspokojenia serca i zbawienia duszy, jakimi są właśnie sakramenty św. W ten sposób chłopcy samorzutnie polubią te praktyki pobożności i będą z nich korzystali z ochotą, przyjemnością i pożytkiem… Niech chłopcy starają się żyć w świętej łasce Bożej. Kto nie żyje w pokoju z Bogiem, ten nie żyje też w pokoju z samym sobą, ani z innymi.
Przygotowanie do życia, jakie proponował ks. Bosko, oparte więc było na wychowaniu integralnym, nastawionym na całościowy rozwój wychowanka: ludzki, kulturalny i religijny. Święty wychowawca nigdy nie oddzielał religii od życia, spraw Bożych od spraw codziennych; nigdy nie sprowadzał i nie ograniczał troski o ewangelizację młodzieży tylko do katechezy, liturgii czy aktów religijnych. Dla niego ewangelizować znaczyło wychowywać, a wychowywać znaczyło ewangelizować. Jan Paweł 2 w 1988 roku napisał w odniesieniu do ks. Bosko i jego systemu wychowawczego: Praca wychowawcy nie będzie w pełni wykonana, jeśli wychowawca uzna, że wystarczy zaspokoić słuszne skądinąd potrzeby w zakresie przygotowania do zawodu, kultury i godziwej rozrywki, bez ukazania kryjących się głębiej, jako zaczyn, owych ideałów, które Chrystus wskazał ewangelicznemu młodzieńcowi…Wychowawca naprawdę kocha i wychowuje młodzież, kiedy wskazuje jej wyższe ideały i kiedy towarzyszy jej na trudnej drodze codziennego dojrzewania życiowych decyzji (JP 19).
Wychowawca salezjański musi więc sam i jako pierwszy być człowiekiem wiary, która ogarnia jego własne życie a potem życie jego wychowanków. Takie wychowanie, poparte własnym życiem, jest transfuzją życia, a nie tylko przekazem słów i idei. TYLKO ŚWIĘTY WYCHOWAWCA POTRAFI UKSZTAŁTOWAĆ ŚWIĘTEGO WYCHOWANKA.
Religia nigdy nie była chwytem strategicznym ks. Bosko, by pozyskać młodych, była jego normalnym stylem życiem, wypływającym z przekonania i szczerej miłości do Boga. Ks. Bosko był człowiekiem wyjątkowym, wychowawcą chrześcijańskim zakochanym w młodzieży, dlatego jego system jest wyjątkowy i tylko pozornie łatwy. Nie ma w nim ani nadmiernej i sztucznej nadprzyrodzoności ani umniejszającego horyzontalizmu. Trójmian pedagogiczny jego systemu: rozum – religia – miłość, stał się pewną drogą wychowawczą dla młodych, także tych, którzy pozornie nie rokują większych nadziei.
Choć obecna sytuacja kulturowa różni się bardzo od tej, w której żył ks. Bosko, to jednak najgłębsze potrzeby młodych pozostają takie same: pragnienie miłości, szczęścia i życia spełnionego. Istotne jest więc WŁAŚCIWE ŹRÓDŁO, do jakiego mamy prowadzić młodych, aby pomóc zaspokoić ich pragnienia. Gdyby dzisiejszy młody człowiek zapytał: jak mam postępować, by osiągnąć świętość, co odpowiedziałby salezjański wychowawca?
Może niejeden byłby zażenowany, zaskoczony, skwitowałby to prostym: bądź normalny, to porywy, to ci przejdzie…
Ks. Bosko jako ekspert młodzieńczej duszy nie uśmiechnąłby się z zażenowaniem, nie pokiwałby sceptycznie głową, nie uciekłby od problemu, ale pomógłby młodemu człowiekowi wytyczyć praktyczny program życia. Znając przekonania ks. Bosko, możemy przypuszczać, że zapewne powiedziałby:
· Przyjmij życie jako dar, odkryj jego piękno, rozwiń z wdzięcznością jego najlepsze aspekty i przeżywaj je w radości;
· Pamiętaj, że Bóg Cię widzi i kocha, przeżywaj codzienność w Jego obecności, zaprzyjaźnij się z Chrystusem, pielęgnuj tę przyjaźń (prosta modlitwa, życie sakramentalne, zwłaszcza Eucharystia i Sakrament Pojednania), z radością podejmuj swoje obowiązki, zadbaj o czyste sumienie;
· Otwieraj się na potrzeby innych (misje, pokój, solidarność…) i na wielkie apostolskie perspektywy Kościoła (młodzi protagonistami wiary zaangażowanej i przemiany środowiska…);
· Odkrywaj, korzystając z pośrednictwa kierowników duchowych, ewangeliczny program życia i własne życiowe powołanie.
Dzisiaj trzeba pomóc młodym zrozumieć, że być chrześcijaninem to znaczy być człowiekiem pięknym, spełnionym w najpełniejszym tego słowa znaczeniu; że być chrześcijaninem to przeciwieństwo człowieka nieszczęśliwego, zacofanego, dziwaka. Nikt bowiem tak jak Bóg nie czyni nas w pełni człowiekiem, chrześcijaninem i obywatelem świata.
I to jest właściwe rozumienie religii i jej miejsca w wychowawczym systemie prewencyjnym ks. Bosko. Jeśli „świętość” rozumiemy jako pełnię życia, za którą tęsknimy, to „wychowanie” oznacza metodę kształtowania silnych i dojrzałych osobowości. Jeśli „świętość” jest darem od Boga i tylko w Nim ma źródło, to „wychowanie” jest uprzywilejowanym narzędziem ludzkim do jej osiągnięcia i rozwoju (wychowywać siebie – wychowywać innych).
Oryginalność i śmiałość postulatu „świętości młodzieżowej”, realistyczna pedagogia świętości, która winna być elementem życia każdego wierzącego (powszechne powołanie do świętości) jest istotną wartością sztuki wychowawczej ks. Bosko (por. JP 16).
Jan Paweł 2 z okazji 100-lecia śmierci ks. Bosko napisał: Religia wskazuje, że pedagogia ks. Bosko jest w swej istocie transcendentna, ponieważ jego ostatecznym celem wychowawczym jest ukształtowanie człowieka wierzącego. W jego rozumieniu człowiek uformowany i dojrzały to wierzący obywatel, taki, który swoje życie koncentruje wokół obwieszczonego przez Jezusa Chrystusa ideału człowieka nowego i który odważnie wyznaje swoje przekonania religijne.
Nie chodzi – jak widać – o jakąś religię spekulatywną i abstrakcyjną, lecz o wiarę żywą, zakorzenioną w rzeczywistości, opartą na obecności i na komunii, na słuchaniu i uległości łasce. Ks. Bosko zwykł mawiać: „filarami dzieła wychowania” są Eucharystia, Pokuta, nabożeństwo do Matki Bożej, miłość do Kościoła i jego pasterzy. Wychowanie wg niego to droga modlitwy, liturgii, życia sakramentalnego, kierownictwa duchowego; a dla niektórych – pójście za głosem powołania do życia konsekrowanego, dla wszystkich zaś – perspektywa świętości i dążenie do niej (JP 11).
Ten turyński kapłan, mimo, że żył w czasach rozwijającego się silnie liberalizmu, potrafił osiągnąć stawiane sobie cele wychowawcze. Tę drogę kontynuujemy dziś i my. Jak dla ks. Bosko, tak i dla nas wychowanie to uprzywilejowana droga miłości. Każdy trud wychowawczy, będący posługą współpracy z Bogiem dla doprowadzenia siebie i wychowanków do pełni dojrzałości w Chrystusie z pewnością będzie owocny. To Bóg bowiem rodzi życie.
SKORO INNI MOGLI, MOŻESZ I TY.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|